Frank Gehry – architekt dekonstruktywistyczny z wizją przestrzeni

Frank Gehry to jeden z tych architektów, którzy sprawili, że pod koniec XX wieku architektura znów stała się tematem debat wykraczających daleko poza środowisko projektantów. Jego budynki nie próbują się dopasować – przeciwnie, często wyglądają tak, jakby celowo wymykały się zasadom symetrii, porządku i przewidywalności. Falujące, poskręcane bryły, połyskujące tytanowe elewacje i rzeźbiarskie formy stały się jego znakiem rozpoznawczym, a jednocześnie symbolem odwagi inwestorów, którzy decydowali się na realizację jego wizji.

Dziś przypada rocznica urodzin Franka Gehry’ego, który przyszedł na świat 28 lutego 1929 roku w Toronto w Kanadzie. Urodzony jako Frank Owen Goldberg, dorastał w rodzinie żydowskich emigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej. W 1947 roku przeprowadził się z rodziną do Los Angeles. To właśnie Kalifornia – ze swoją powojenną energią, swobodą i eksperymentalnym podejściem do sztuki – stała się miejscem, w którym ukształtował się jego język architektoniczny.

Zanim jego nazwisko zaczęło pojawiać się na okładkach magazynów, Gehry projektował stosunkowo niewielkie realizacje i eksperymentował z materiałami uznawanymi za „niearchitektoniczne” – jak blacha falista, siatka ogrodzeniowa czy sklejka. Przebudowa własnego domu w Santa Monica pod koniec lat 70. stała się manifestem tej postawy. Zamiast eleganckiej willi powstała konstrukcja, która wyglądała jak niedokończona, celowo „rozebrana” forma. Projekt wzbudził kontrowersje, ale też zwrócił uwagę na jego bezkompromisowe podejście.

Przełomem okazało się Muzeum Guggenheima w Bilbao, otwarte w 1997 roku. Organiczne, pokryte tytanem bryły nad rzeką Nervión zmieniły nie tylko wizerunek miasta, lecz także sposób myślenia o roli architektury w procesach urbanistycznych. Pojęcie „efekt Bilbao” zaczęło funkcjonować jako określenie zjawiska, w którym spektakularny budynek autorstwa rozpoznawalnego architekta staje się impulsem do gospodarczego i turystycznego ożywienia całego regionu.

W kolejnych latach powstały m.in. Walt Disney Concert Hall w Los Angeles, Fondation Louis Vuitton w Paryżu, Dancing House w Pradze (z Vlado Miluniciem) czy liczne projekty muzeów, sal koncertowych i obiektów akademickich. Gehry chętnie sięgał po zaawansowane technologie projektowe, wykorzystując oprogramowanie stosowane pierwotnie w przemyśle lotniczym. Pozwalało mu to przekładać płynne, niemal rzeźbiarskie szkice na precyzyjne konstrukcje inżynierskie.

Jego twórczość bywała krytykowana za spektakularność i wysokie koszty realizacji. Zarzucano mu tworzenie budynków-ikon, które dominują nad otoczeniem. On sam podkreślał jednak, że zależy mu na tworzeniu przestrzeni publicznych żywych, otwartych i dostępnych, a nie jedynie estetycznych obiektów do oglądania z zewnątrz. W wielu wywiadach mówił o potrzebie zachowania ciekawości i dystansu wobec własnej legendy.

W 1989 roku otrzymał Nagrodę Pritzkera, uznawaną za architektoniczny odpowiednik Nobla. Wyróżnienie ugruntowało jego pozycję jako jednej z kluczowych postaci nurtu dekonstruktywizmu, choć sam Gehry niechętnie przyjmował etykiety i klasyfikacje. Podkreślał, że interesuje go przede wszystkim proces twórczy – szkic, model, eksperyment.

Frank Gehry zmarł w 2025 roku, do końca pozostając aktywnym zawodowo i zaangażowanym w nowe projekty. Jego dorobek obejmuje dziesiątki realizacji na całym świecie oraz wpływ, który wykracza daleko poza konkretne budynki. To dzięki jego pracy architektura stała się dla wielu ludzi nie tylko tłem codzienności, ale tematem rozmów o tym, jak odważnie można kształtować przestrzeń.

(fot. Wikipedia)
#FrankGehry