Elaine de Kooning – odważna portrecistka ekspresjonizmu abstrakcyjnego

Elaine de Kooning była jedną z najbardziej wyrazistych postaci amerykańskiego ekspresjonizmu abstrakcyjnego, choć przez lata opowiadano o niej głównie w kontekście jej męża, Willema de Kooninga. Tymczasem jej dorobek malarski, działalność pedagogiczna i krytyczna pokazują artystkę o ogromnej samoświadomości, odwadze i intelektualnej niezależności. Portrecistka, obserwatorka życia artystycznego Nowego Jorku, wykładowczyni i promotorka młodych talentów – konsekwentnie budowała własną pozycję w świecie zdominowanym przez mężczyzn.

Urodziła się 12 marca 1918 roku w Brooklynie. Rocznica jej urodzin to dobra okazja, by spojrzeć na jej twórczość nie tylko przez pryzmat ruchu, z którym była związana, ale także przez jej indywidualny język malarski, który wymykał się prostym klasyfikacjom.

Dorastała w rodzinie o artystycznych zainteresowaniach – matka zabierała ją do muzeów i wspierała jej edukację plastyczną. Studiowała w Leonardo da Vinci Art School w Nowym Jorku, gdzie poznała środowisko artystów, intelektualistów i przyszłych przedstawicieli nowej awangardy. W latach 40. stała się aktywną uczestniczką życia artystycznego skupionego wokół downtown Manhattan. To tam rodził się ekspresjonizm abstrakcyjny – nurt, który zmieniał myślenie o malarstwie w skali globalnej.

Choć kojarzona jest z gestem, energią i dynamiczną linią charakterystyczną dla tego kierunku, jej twórczość była bardziej zróżnicowana. Elaine de Kooning szczególnie interesował portret. W czasie gdy wielu artystów odchodziło od figuracji, ona do niej wracała, traktując ją jako pole eksperymentu. Malowała polityków, artystów, przyjaciół. Jednym z najbardziej znanych cykli są portrety prezydenta Johna F. Kennedy’ego, tworzone po jego wyborze w 1962 roku. Nie były to oficjalne, wygładzone wizerunki – raczej dynamiczne, szkicowe studia uchwytujące energię i ruch.

Jej sposób malowania łączył obserwację z ekspresją. Potrafiła budować obraz z pozornie chaotycznych pociągnięć pędzla, które z bliska wydają się abstrakcyjne, a z dystansu układają się w sugestyjną całość. Interesowało ją napięcie między formą a wizerunkiem, między impulsem a kontrolą. Z czasem w jej pracach pojawiły się także inspiracje malarstwem jaskiniowym i sztuką prehistoryczną, co widać w bardziej syntetycznych, znakowych kompozycjach z lat 80.

Równolegle z malarstwem prowadziła działalność krytyczną. Pisała teksty o sztuce, recenzje i eseje, publikowane m.in. w „ARTnews”. Jej artykuły są dziś cennym źródłem wiedzy o środowisku nowojorskiej awangardy lat 40. i 50. Miała dar precyzyjnego opisywania procesów twórczych innych artystów, a jednocześnie potrafiła zachować własne stanowisko.

Jako wykładowczyni pracowała na wielu uczelniach w całych Stanach Zjednoczonych. Była wymagająca, ale otwarta na eksperyment, zachęcała studentów do przekraczania granic stylu i medium. W latach 70. i 80., gdy coraz wyraźniej dostrzegano problem marginalizacji kobiet w historii sztuki, jej pozycja zaczęła być reinterpretowana. Coraz częściej podkreślano, że była nie tylko „żoną słynnego malarza”, ale pełnoprawną współtwórczynią epoki.

Jej dorobek obejmuje zarówno monumentalne płótna, ekspresyjne portrety, jak i bardziej kameralne realizacje. Prace Elaine de Kooning znajdują się dziś w najważniejszych kolekcjach muzealnych w Stanach Zjednoczonych. Pozostaje artystką, której twórczość nie poddaje się łatwym etykietom — balansuje między figuracją a abstrakcją, między obserwacją a gestem.

(fot. Wikipedia)
#ElaineDeKooning