Ciche piękno świata Thomasa Dewinga
Czy wiecie, co mnie zawsze fascynuje w obrazach Thomasa Dewinga? To, że potrafił w nich uchwycić tak subtelne momenty ciszy i spokoju. Wyobraźcie sobie elegancki salon gdzieś w końcu XIX wieku, rozświetlony delikatnym światłem popołudniowego słońca. Tam, w rogu, stoi smukła dama z książką, którą czytała wczoraj do późna w nocy. To właśnie takie sceny znajdziecie w obrazach Dewinga, amerykańskiego mistrza nastroju i subtelnych emocji.
Thomas Dewing to artysta, który swoim pędzlem malował bardziej nastroje niż rzeczywistość. Jego ulubionym tematem były kobiety – eleganckie, zamyślone, zawsze w otoczeniu sugestywnych wnętrz. Może dlatego jego obrazy przypominają mi nieco niedzielne popołudnia w babcinym salonie, gdzie czas płynie wolniej. Dewing malował je z taką delikatnością, że można niemal poczuć miękkość jedwabnych sukien, usłyszeć szelest papieru, który właśnie przewróciła bohaterka jego obrazu.
Nie tylko scenerie będące kwintesencją elegancji były dewizą Thomasa. Potrafił on także inspirować się pejzażami, choć i te pozostają w cieniu jego kobiecych portretów. Natura na obrazach Dewinga zdaje się być jedynie subtelnie obecna, zawsze na drugim planie. Jest jak cisza po burzy, moment wytchnienia, w którym czujemy się niewidoczni obserwujący tajemnice świata.
Wiecie, co mnie urzeka w jego stylu? To jak potrafił stworzyć namalowane poezje, w których kolor i światło odgrywają kluczową rolę. Czasami zastanawiam się, czy nie inspirował się muzyką, komponując swoje obrazowe opowieści. Może nawet grał na fortepianie, zanim chwycił za pędzel, aby uchwycić ten specyficzny nastrój.
Zdecydowanie warto dać się porwać delikatnemu światu Thomasa Dewinga, gdzie każda dama w obrazie zdaje się skrywać tajemnicę. Jego sztuka to subtelna symfonia ciszy, którą warto odkrywać na nowo. A Wy, macie swojego ulubionego artystę, który maluje muzykę na płótnie?
—
malarstwo, Thomas Dewing, XIX wiek, kobiety w sztuce, sztuka USA